Ciąża

Kolejny raz (co najmniej po raz drugi) śniła mi się bliska mi osoba (za każdym razem jest to inna osoba) w… ciąży. Poprzednim razem była to K., tym razem była to A. … dziwne. W tym śnie miasto, w którym się znajdowaliśmy było jakby dmuchane – tzn. budynki były zrobione z takiego materiału jak dmuchane materace, na których pływa się latem po jeziorze. Wszystko było mlecznego koloru. I wśród nich Ona. Jak zawsze uśmiechnięta, rude włosy, zielona koszula, delikatne gesty ciała… i spojrzenie z profilu… brzuszek jakby 5 miesiąc. Byli tam też młodzi mężczyźni, ale pełnili jakby drugoplanowe role. Byli tłem, a było ich chyba z 5ciu. Jednak najdziwniejsze było to… że koncentrowałem się na Niej. Moja podświadomość jakby jej pragnęła… nie. Pożądała. To właściwe słowo. Chciałem ją mieć na własność. Cieleśnie. Ale w rzeczywistości… chyba tego nie czuję.

Co nie zmienia faktu, że ładna dziewczyna, staje się jeszcze bardziej atrakcyjna z brzuszkiem. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *